Wywiad z p. Hanią (Kosmalską) Frątczak

przeprowadziły uczennice klasy I TEa Dorota Bartmańska i Zuzanna Frątczak

(…) Dojeżdżając do Tarc, Pan Jerzy stwierdził, że: „Jak zajmiecie ostatnie miejsce dziewczyny, to idziecie pieszo z Tarc do Jarocina! Jak się uda wam zająć jakimś cudem miejsce na podium, to ja biegnę za swoją Syrenką”. My i podium - dobry żart, pomyślałam sobie (…) Co się okazuje? Jestem pierwsza! Uśmiech i radość Pana Szymankiewicza nie do opisania, jego oklaskom nie było końca. Miałyśmy już wtedy prawo jazdy, czyli Pan Jurek powinien biec do Jarocina za swoją cudną, żółtą „Syrenką”. Śmialiśmy się do samego Jarocina. Był to piękny dzień.

 

Wywiad z p. Zenonem Rzepką

przeprowadzili uczniowie klasy II TI Adrian Kajdan i Mikołaj Rzepka

(…) Był jeszcze Pan Pankowski, religii nas uczył. Żebyśmy chodzili na lekcje, to kupował nam lizaki i przynosił cukierki... I rzeczywiście chodziliśmy! Nawet organizował kuligi i dzieciaki swoim samochodem po śniegu woził.

 

Wywiad z p. Patrykiem Jańczakiem

przeprowadziła uczennica klasy II TE a Monika Maćkowiak

Słyszałam, że w klasie trzeciej zorganizowaliście kampanię prezydencką. Na czym ona polegała?

- Była to idea, która prawdopodobnie powstała na mojej imprezie urodzinowej. Ernest, który wcześniej był przewodniczącym szkoły, postanowił, że w ostatniej klasie też chce nim zostać. Solidarność facetów zobowiązywała. Powiedzieliśmy mu: „Dobra, Ernie, my coś wymyślimy.” No i wymyśliliśmy. Po tygodniu cała III TI chodziła po szkole w koszulkach z napisem „Głosuj na Erniego”. Swoją drogą nadal ją mam. Kiedy doszło do wyborów, wygrał mając znaczącą przewagę.

 

 

Wywiad z p. Dariuszem Hojnackim

przeprowadził uczeń klasy II TI  Daniel Hojnacki

Wspomnienie, które zostanie w mojej głowie do końca życia…  Wracając ze szkoły,  spotkałem pewną dziewczynę, która siedzi teraz obok mnie! To wtedy poznałem swoją żonę.

 

Wywiad z p. Ewą Misiak

przeprowadziły uczennice klasy II TEa Marta Pohl i Izabela Remplewicz

Na zajęciach z panem Kędziorą zawsze się uśmiałyśmy. Pamiętam, że jak nauczyciel przychodził, to kazał się nam meldować. I to było tak, że jak on powiedział numer, to trzeba było powiedzieć nazwisko, a jak powiedział nazwisko, trzeba było powiedzieć numer z dziennika, ale my tego nie załapałyśmy. Zawsze było np. numer 15, wstała i nie wiedziała, co powiedzieć, powiedziała cokolwiek, a on odpowiadał „siadaj, dwa”. Doszło do połowy klasy, a  my się dopiero zorientowałyśmy jak działa ten system.

 

Wywiad z p. Danielą (Boruszewską) Banaszyńską

przeprowadziły uczennice klasy II LO a Weronika Hunold, Weronika Grzelak

Oj tak, jedne [wagary] wspominam najlepiej. W trzeciej klasie uciekliśmy prawię całą grupą z matematyki, jeden zrezygnował, za co później oberwał. Siedzieliśmy na górce za "warsztatami" przy lesie. Świetnie się bawiliśmy. Nagle ujrzeliśmy profesora na rowerze, poszukującego nas. Gdy wjechał do lasu, uciekliśmy z powrotem do klasy. Zresztą był to dobry matematyk. Na słabszych uczniów miał swoje sposoby, między innymi liczył na chrabąszczach.

 

 

Wywiad z p. Małgorzatą Michałkiewicz

przeprowadziła uczennica klasy II LO a Wiktoria Michałkiewicz

Pamiętam lekcje przysposobienia obronnego (PO), które prowadził Pan Jerzy Szymankiewicz. Za karę, że przeszkadzałam w prowadzeniu lekcji, musiałam zaprezentować, jak zakłada się maskę gazową. Niestety z racji tego, że nie byłam uważna, zapomniałam odbezpieczyć maskę tak, żeby było można przez nią oddychać, dlatego też do dzisiaj pamiętam jak to się robi, bo o mały włos bym się udusiła. Śmiechu było mnóstwo.

 

 

Wywiad z p. Małgorzatą Moszyk

przeprowadziły uczennice klasy II LO b Żaklina Grzesiak i Julia Zawodna

Jest rok 1981. Za pół roku matura, ale najpierw nauka, jeszcze raz nauka, studniówka, bal, przygotowanie. Jednak przychodzi poniedziałkowy mroźny poranek 14 grudnia. Idę do szkoły. Mijam jednostkę wojskową. Wszystkie bramy przy jednostce są pootwierane. Na placu widać wyraźne poruszenie. Wszędzie stoi dużo ciężkich, zielonych samochodów. W środku nawet czołg. Wokół kręcą się żołnierze z długimi karabinami na plecach. Wtedy już wiem, że rankiem 13 grudnia ogłoszono stan wojenny. Przy drzwiach do szkoły stoi dyrektor Wiktor Binkowski, woźny i pan profesor Szymankiewicz. Wszystkich kierują do auli. Dyrektor zabiera głos. Informuje, co nas czeka. Mówi o stanie wojennym, przepustkach, zakazie opuszczania szkoły oraz o ustroju i sytuacji politycznej. Jednak to, co nas najbardziej ucieszyło to to, że lekcje zostają skrócone do 30 minut każda. O godzinie 13:00 kończą się już wszystkie lekcje.  Dyrektor mówi też o tym, że nie wie czy matura odbędzie się w wyznaczonym terminie, ale najbardziej, co nas oburzyło to fakt, iż nie będzie studniówki. Buczenie klas maturalnych było tak wielkie, że zagłuszyło tłumaczenia pana Binkowskiego. Niestety, takie otrzymał rozkazy – zakaz imprez! Nigdy tego nie zapomnę. Miałam już kupiony materiał na sukienkę. Nawiasem mówiąc za dolary w Pewexie. Sukienka ta została uszyta dopiero na mój ślub i mam ją do dzisiaj.

             (…) Jednak mimo tych niedogodności ze strony państwa i stanu wojennego maturę w naszej klasie zdało 100% uczniów, a było to Liceum Ekonomiczne rocznik – matura 1982.

 

Wywiad z p. Małgorzatą Mrażek

przeprowadziły uczennice klasy III TG/B: Patrycja Mrażek, Patrycja Konk

Najzabawniejszą nauczycielką dla nas była Pani profesor Zioło, uczyła ekonomii. Była bardzo zakręconą osobą, potrafiła przyjść do szkoły w dwóch różnych butach. Nosiła głównie spodnie i tuniki, więc jak stałyśmy pod klasą zawsze patrzyłyśmy, w co się dzisiaj ubrała, a jak było coś nie tak, to potrafiła siedząc przy biurku mówić sama do siebie. Bardzo często nadawałyśmy naszym nauczycielom przezwiska, pamiętam, że była Maja i Gucio, a i jeszcze Bzyk. Bzykiem był nauczyciel fizyki, taki okrąglutki i on mówił tak pod nosem, że wydawało się jakby bzyczał. Tak opisywałyśmy naszych profesorów, że dla nas wydawali się zabawni.  Nasza pani od matematyki bardzo nie lubiła jak się malowałyśmy i zawsze to komentowała, ale jak miała dobry dzień to potrafiłyśmy przegadać cała lekcje na różne tematy, głównie opowiadała o swoich przygodach na studiach czy w pracy. 

 

 

Wywiad z p. Maciejem Czechakiem

przeprowadziły uczennice klasy II TC Julia Guźniczak i Katarzyna Święch

Sytuacji, które pamiętam do dziś było kilka. Przytoczę akcję gaśniczą w męskiej toalecie … Dwadzieścia lat temu paliło się pokątnie papierosy w toalecie. Pan Ryszard Woś nasz nauczyciel wbiegał do toalety z wiadrem wody, krzycząc: POŻAR! Wszyscy wychodzili mokrzy, a jak byłeś mokry, to było już pewne, że byłeś pytany na najbliższej lekcji bez względu jaka to lekcja była. Powinienem mu chyba podziękować, bo nie nauczyłem się palić i tak jest do dzisiaj.

 

 

Wywiad z p. Klaudią Włodarczyk

przeprowadziły uczennice klasy III TEa Anna Szymańska i Emilia Wójkowska

Na początek chciałabym się dowiedzieć jak sobie radzisz? Czy szkoła średnia dobrze przygotowała Cię do roli studentki?

- Wydaje mi się, że radzę sobie bardzo dobrze. Pierwszy semestr za mną, pierwsza sesja również. Egzaminy w większości zdane na najlepsze oceny. Dzięki certyfikatowi ECDL, który uzyskałam w Jedynce, zostałam zwolniona z laboratorium z informatyki i otrzymałam najwyższą możliwą ocenę. Jestem pewna, iż wszystko, co osiągnęłam i czego się nauczyłam to  zasługa nie tylko mojej ciężkiej pracy, wytrwałości oraz Boga, ale także Jedynki. Szkoła średnia dała mi ogromne podwaliny, dzięki którym na studiach idzie mi „gładko”. Nauczyła mnie systematyczności, punktualności, cierpliwości, szacunku oraz dokładności. Wiedza, którą wyniosłam jest naprawdę na wagę złota.

 

 

 

Wywiad z p. Michałem Nowakiem

przeprowadzili uczniowie klasy II TM: Marcin Pielucha, Maciej Walczak

Szkoła zmieniła mój styl bycia. W pierwszej klasie technikum byłem niesforny, można powiedzieć że miałem niewyparzony język, a postawę wobec pedagogów określmy dyplomatycznym stwierdzeniem: niegrzeczny. Na każdego znajdzie się jednak sposób. Pani Czabańska bardzo szybko przywołała mnie do porządku i do końca szkoły nawet na chwilę nie pomyślałem o tym żeby wagarować kosztem matematyki.

 

Wywiad z p. Marią Rembowską

przeprowadziły uczennice klasy II TEa Aleksandra Kuś i Kamila Zawada

Wyjeżdżaliście na wykopki?

- Tak, wyjeżdżaliśmy zbierać buraki albo ziemniaki. Byliśmy zadowoleni, ponieważ
nie chodziliśmy wtedy do szkoły. Najczęściej były pod koniec września początek października. Wyjeżdżaliśmy w okolice Siedlemina, Bachorzewa oraz Tarc.

 

 

Wywiad z p. Marzeną Grygiel

przeprowadziły uczennice klasy III TEa Karolina Grygiel i Agnieszka Smolińska

Czy po skończeniu szkoły była pani jeszcze ją odwiedzić?

- Przez kilkanaście lat nie byłam, ale teraz chodzę na zebrania córki. Miło mi popatrzeć na nauczycieli, którzy nadal tu uczą, a także wrócić do klas, w których kiedyś miałam lekcje. Brakowało mi takich szafek, jakie mają uczniowie w tej chwili.

 

 

Wywiad z p. Natalią Kulką

przeprowadził uczeń klasy II TI Michał Robakowski

Jedną z takich sytuacji, które pamiętam do dziś to pewne zajęcia z przysposobienia obronnego, które mieliśmy z mgr Szymankiewiczem. Tuż po wejściu do sali nauczyciel zaskoczył nas, mówią: "wyciągamy karteczki". Na kartkówkę nie byliśmy przygotowani. Cała grupa prosiła więc Pana Szymankiewicza o wyrozumiałość i przełożenie zaliczenia na następne zajęcia. Nauczyciel był nieugięty. Ale po kilku prośbach z strony uczniów zgodził sie na przełożenie kartkówki. Był tylko jeden warunek - mieliśmy wszyscy razem wyrecytować "Hymn do miłości Ojczyzny" Ignacego Krasickiego. Byliśmy zaskoczeni wymogiem, jaki dał nam nauczyciel. Nie przypuszczał on jednak, że parę zajęć wcześniej na języku polskim mieliśmy zaliczenie tego właśnie wiersza. A to fart! Więc wszyscy razem dumnie zaczęliśmy recytować hymn. Mgr Szymankiewicz był co najmniej zaskoczony. Nie spodziewał się, że możemy umieć to wszyscy na pamięć, a co za tym idzie, że kartkówka zostanie przełożona.

 

 

 

 

arrow
arrow